Poznaj sekret długiego i zdrowego życia

+48 530 044 043 | e-mail: info@vivio.pl

Skąd wzięły się wolne soboty?
W okresie PRLu weekendy trwały krócej niż teraz, bo jedynym dniem wolnym od pracy była niedziela. Wolne soboty wprowadzano powoli i etapami prze prawie dekadę. Kiedy pojawił się kryzys niewielu chciało już jednak z nich korzystać.
20 lipca 1972 roku wydano oficjalny dekret o uznaniu soboty za dzień wolny od pracy. Odbyło się to na zjeździe PZPR pod hasłem: „Aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej”. W kilka lat później gazety donosiły, że wprowadzenie pięciodniowego tygodnia pracy spowodowało zwiększenie czasu wolnego dla pracowników i spowodowało, że wielu z nich zaczęło podnosić kwalifikacje zawodowe, a kobiety mogły zająć się domem i dziećmi.
W 1973 r. Polacy mieli dwie wolne soboty w roku, rok później sześć, a od roku 1975 – dwanaście (co oznaczało jedną wolną sobotę w miesiącu). W 1979 r. ogłoszono czternaście wolnych sobót w roku. W 1989 r. wolnych sobót było do woli, choć z wolnością nikt tego wtedy nie łączył (1).

Teraz soboty są dniami wolnymi od pracy, co, patrząc na liczbę przepracowanych przez Polaków godzin, zdaje się mieć potwierdzenie. Według danych Eurostatu spędzamy średnio o 2 godziny dłużej w pracy niż mieszkańcy innych państw europejskich. Więcej od nas pracują tylko w Korei i w Rosji. W skali roku np. Niemcy pracują o 500 godzin mniej od Polaków, ale wykazują cztery razy wyższą produktywność (2). W świetle tych informacji wolne soboty wydają się, więc uzasadnione: z przeznaczeniem na odpoczynek, na czas dla rodziny, na nabranie sił i energii, by efektywnie rozpocząć nowy tydzień.

wyjazdy Skąd wzięły się wolne soboty? Troszkę historii +  <br>przepis na pieczonego kurczaka z żurawiną <br>- w sam raz na weekend!

Sobota – czas na gotowanie
Wiele osób nie ma czasu na gotowanie w ciągu tygodnia, dlatego odpowiednim momentem wydaje się weekend. Można wtedy pokusić się o przygotowanie czegoś wyjątkowego, choć niekoniecznie trudnego i czasochłonnego.
Nasza propozycja na weekend to kurczak z żurawiną. Łatwy do przygotowania i idealny na brunch, czyli połączenie śniadania z lunchem i obiadem (czasem z przedłużeniem do kolacji ;)).

Pieczony kurczak z żurawiną

Składniki:
1/2 kg pieczarek
1 cebula
4 ząbki czosnku
4 udka i 4 podudzia kurczaka
2 cytryny
8 plasterków surowego boczku
1/2 szklanki suszonej żurawiny (do kupienia tutaj)
8 gałązek rozmarynu
Sól, pieprz
Oliwa

Pieczarki obrać i pokroić w drobną kostkę. Cebulę pokroić drobno, czosnek przecisnąć przez praskę. Wszystko włożyć do brytfanny (lub naczynia żaroodpornego).
Cytrynę pokroić na 8 cienkich plasterków, usunąć pestki. Każdy plasterek położyć na kawałku kurczaka razem z rozmarynem i zawijać w boczek. Kawałki kurczaka układać w brytfannie na warzywach. Posypać żurawiną. Doprawić solą i pieprzem, skropić oliwą.
Brytfannę przykryć folią aluminiową i piec 45 minut w 180 stopniach C. Zdjąć folię i piec jeszcze 15 minut. Podawać z pieczonymi ziemniakami lub z ryżem.

Smacznego!
1. W. Żółtkowski, Zrozumieć PRL, Wyd. MUZA S. A., Warszawa 2012, s. 36-44.
2. http://stat.gov.pl/statystyka-miedzynarodowa/instytucjeorganizacje-miedzynarodowe/ess-eurostat/, dostęp: 2.09.2016 r.